// Remis na początek wiosny (02.12.2011) \\
Takie mecze zawsze elektryzują. Muszą. Do Bełchatowa przyjeżdża życiowy partner naszego rywala.
Na trybunach cały mecz atmosfera dosyć napięta. Kupa bluzgów, głównie ze strony przyjezdnych, ale w sumie czego się po nich spodziewać? ;-) Najzabawniejsza była dziewczynka, która przyjechała nagrywać zagrodę, i żeby pokazać swoją wrogość i alternatywność założyła kamizelkę z herbem na plecach.. Uuu.. Powiało grozą.. ;-)
Co do meczu. Typowy mecz walki (czyt. mało gry w piłkę, więcej kopania po nogach). I tutaj znowu prym wiedli goście, którzy postanowili zagrać trochę jak Korona. Spotkanie było do wygrania, bo Ruch nie pokazał nic wielkiego. Mieliśmy sytuację na 2:0, ale do karnego podszedł Dawid Nowak (dlaczego nie Grzegorz Baran?) i niestety uderzył fatalnie.
Szkoda, 3 punkty uciekły, ale przynajmniej 1 do przodu. Czas na Podbeskidzie, które wygrało kolejny mecz i będzie bardzo ciężko na ich terenie..
Poniżej kilka klatek z meczu GKS – Ruch:
